6/15/2014

"Tom à la ferme"

"Tom à la ferme" jest to czwarty film jednego z moich ulubionych reżyserów Xaviera Dolana.
Nie mogłam się doczekać aż go obejrzę, o dwóch jego pierwszych filmach pisałam już tutaj na blogu.
Kiedy nadszedł wyczekiwany dzień i znów mogłam wejść do świata Xaviera , po zakończonym seansie mam mieszane uczucia.

 Film opowiada historię  Toma który przyjeżdża na pogrzeb swojego partnera Guillaume'a do jego rodziny, na ich farmę. Problem  w tym że matka(Lise Roy) zmarłego nie ma pojęcia o orientacji seksualnej swojego syna , a jego brat Francis ( Pierre-Yves Cardinal) ma zamiar trzymać ją w nieświadomości do końca życia.

Dolan po raz kolejny w swoim filmie porusza temat homoseksualizmu, tym razem jako problem społeczny. Matka Guillaume'a nie jest świadoma że jej ukochany syn był gejem i miał chłopaka. Przez cały czas wierzy, że jej dziecko tworzyło związek z kobietą. Uważam ,że reżyser ma rację pokazując taką relacje matki i syna, ponieważ jest ona prawdziwa. W dzisiejszych czasach jest coraz więcej ujawnionych osób homoseksualnych ale to nie znaczy że ich rodziny o tym wiedzą. Jest to przykre, że najbliższa osoba-matka, nigdy nie dowie się jakim tak na prawdę był jej syn.

Jednak denerwuje mnie w tym filmie dużo niewyjaśnionych wątków. Nie wiem jaką postacią do końca jest brat Guillaumea'a. Na początku nienawidzi Toma. Budzi go w nocy i mówi, że jeżeli Tom powie matce kim był dla jego brata to go zabije. Lecz są też sceny w których uwodzi Toma na przykład gdy tańczą namiętne tango. Ich relacja jest skomplikowana. Xavier Dolan do tej pory tworzył melodramaty, a ten film podchodzi pod thriller. Atmosfera jest pełna tajemniczości. Rodzi się dziwna gra między Tomem a Francis, a muzyka Gabriela Yareda jeszcze bardziej ją podgrzewa.

Akcja filmu toczy się na farmie, na odludziu ,wzmaga to mój strach o głównego bohatera który nie ma jak uciec, a może nie chce. Myślę, że reżyser woli abyśmy byli nieświadomi wielu rzeczy i wyszli z kina zastanawiając się nad tym filmem. Niestety gdy zainteresuje mnie jakiś obraz, jak było w tym przypadku to wolę mieć jasne zakończenie, teraz czuję niedosyt. Pomimo moich mieszanych odczuć i tak zachęcam do obejrzenia filmu. Szczególnie fanów twórczości Xaviera Dolana. Na pewno nie będziecie zawiedzeni.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz